Pascha Jezusa

Z ojcem Stanisławem Łucarzem, jezuitą, filozofem, teologiem specjalizującym się w duchowości okresu patrystycznego oraz rekolekcjonistą rozmawiają Piotr Słabek i Marta Wielek

Jakie było semickie rozumienie święta Paschy? Czy to, które przeszło do chrześcijaństwa, czyli „przejście ze śmierci do życia”, było myślą semicką, czy zostało nadane dopiero w późniejszej interpretacji przez ojców Kościoła?

Jest to myśl ogólnoludzka, nie tylko semicka. Wszystkie ludy – czy to Słowianie, czy Germanie, czy właśnie Semici – miały święto wiosny, rozumiane jako przejście ze śmierci zimy do życia wiosny. Obchodzono je w czasie pierwszej wiosennej pełni księżyca. U Germanów nosiło ono nazwę Ostara, na cześć bogini wiosny i płodności, a u Żydów mamy właśnie Paschę.

Można więc powiedzieć, że semicka Pascha w pierwszej kolejności odnosiła się do świata przyrody – do wszystkiego, co budzi się do życia dzięki łasce Pana Boga na wiosnę. W wierzeniach słowiańskich symbolem tego odrodzenia było np. jajko – ślady tego znajdujemy dziś na wielkanocnych stołach. W germańskich – zając, będący atrybutem bogini Ostary. Stąd wielkanocne zajączki – Easter Bunnies. A w kulturze semickiej symbolami odrodzenia i nowego życia były chleb, wino i baranek.

Czyli lud, który opuszcza niewolę egipską pod wodzą Mojżesza, zna już święto Paschy?

Tak. Kiedy Żydzi są w Egipcie, Mojżesz z Aaronem proszą faraona, aby wypuścił lud właśnie po to, by mogli świętować Paschę – tę paschę nomadów, obchodzoną podczas pierwszej wiosennej pełni księżyca. I właśnie wtedy Pascha nabiera nowego znaczenia. Nie jest już tylko przejściem ze śmierci do życia w przyrodzie, ale staje się przejściem ze śmierci do życia dla całego narodu. Bo przecież Egipt to dla nich była śmierć – także w sensie dosłownym. Gdy czytamy w pierwszych rozdziałach Księgi Wyjścia o rozporządzeniu faraona nakazującym uśmiercanie wszystkich chłopców, widzimy, że było to równoznaczne z wygaszaniem ich rodów. Od starożytności aż do XVIII wieku istniało bowiem przekonanie, że życie przekazywane jest po linii męskiej.

W tę noc, gdy Izrael wychodzi z Egiptu, całkowicie zmienia się charakter Paschy. Pierwotne Pesach, oznaczające przejście z zimy do wiosny, zyskuje nowe znaczenie: przejście z niewoli do wolności – z niewoli, która oznaczała śmierć, do wolności, która oznacza życie. Inna nazwa święta Pesach brzmi Zman Herutenu, czyli Czas Naszej Wolności.

A potem przychodzi Pan Jezus…

…i idzie jeszcze głębiej, bo od tej pory Pascha oznacza zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią. Jak pisze autor Listu do Hebrajczyków: „aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli” (2,14–15). Szatan trzyma ludzi w niewoli przez lęk przed śmiercią. Pascha chrześcijańska polega na tym, że Jezus Chrystus uwalnia nas od tego lęku. W Starym Testamencie celem człowieka jest życie. W Nowym – również, ale jest to już życie wieczne, które zwycięża śmierć.

Można więc powiedzieć, że istota Paschy pozostaje ta sama od czasów nomadów, ale kolejne wydarzenia zbawcze stopniowo ją pogłębiają.

Wraz z pogłębianiem jej rozumienia ewoluował także sposób jej celebrowania. Za czasów Pana Jezusa mamy już bardzo ścisły rytuał. Jak wyglądała ta Pascha, podczas której została ustanowiona Eucharystia?

Warto zaznaczyć, że w podobny sposób obchodzona jest ona również współcześnie. Na jej celebrację składają się cztery podstawowe części, które do pewnego stopnia odpowiadają naszej Eucharystii.

Właściwe święto poprzedza jednak okres przygotowania i oczyszczenia. W Ewangeliach czytamy, że Pan Jezus wysyła swoich uczniów, aby przygotowali Paschę. Na czym to polegało? Dnia trzynastego miesiąca Nisan (na dzień przed świętem), przy świetle woskowej świecy należało oczyścić dom z wszelkiego „kwasu” (chamec), czyli pozostałości chleba na zakwasie. Towarzyszy temu modlitwa: „Pochwalonyś Ty, Wiekuisty, Boże nasz, Królu wszechświata, który nas poświęcił przykazaniami Swemi i polecił nam usunięcie (z domu) chleba kiszonego. Wszelki zakis i wszystek chleb kwaszony, w jakimkolwiek miejscu należącym do mnie, którego nie widziałem i nie uprzątnąłem, niechaj będzie niczym i uważany za pył ziemi”.

Następnie przygotowywano potrawy na stół paschalny – każda z nich miała określone znaczenie, nawiązujące do wyjścia Izraelitów z Egiptu: mięso pieczone, gorzkie zioła, chrzan tarty, charoset…

Baranka przed upieczeniem ofiarowywano w świątyni…

Tak, dzień wcześniej przynoszono go do świątyni, gdzie kapłani go zabijali, a jego krew wylewali na ołtarz. Dopiero wtedy można było upiec baranka na stół paschalny.

Po tych wszystkich przygotowaniach rozpoczyna się właściwa celebracja. Otwiera ją pierwszy kielich – uświęcenia (Kiddusz) – oraz rytualne obmycie rąk. To jeszcze nie ten moment, w którym Pan Jezus umywał nogi apostołom. To chwila, w której w Ewangelii padają słowa: „Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, bo nie będę już pił z owocu tego winnego krzewu, aż się wszystko spełni” (Łk 22,15–16). Po grecku jest tam piękne sformułowanie epithymia epethymēsa, które Jakub Wujek oddał słowami: „Pragnieniem wielkim pragnąłem”.

Można powiedzieć, że odpowiednikiem tej części w Eucharystii jest liturgia wstępna i akt pokutny – swoiste „oczyszczenie”, obmycie naszych serc.

Następnie rozpoczyna się opowieść o pochodzeniu święta, tzw. Hagada. Dziecko zadaje pytanie: „Czym różni się noc ta od wszystkich innych nocy?”. A ojciec rodziny zaczyna: „Niewolnikami byliśmy u faraona w Egipcie…”. Rytuał przewiduje bardzo rozbudowany dialog, który toczy się między nim a kolejnymi dziećmi. Mają one przypisane role, które mają dodatkowo uwypuklać różne aspekty opowieści o tej wyjątkowej nocy. I tak mamy np. „dziecko złośliwe”, które pyta: „Na co wam ta służba?”. W opisie celebracji znajduje się w tym miejscu taki komentarz: „Wam (mówi) nie jemu: ponieważ wyłączył sam siebie z ogółu, przeto zapiera się głównych zasad wiary. Tedy ty przytęp zęby, odpowiadając mu: Dlatego (by okazać wdzięczność za to) co Wiekuisty uczynił dla mnie, nie zaś jemu; gdyby on tam był, nie zostałby wybawiony (t.j. złośliwi nie są godni wolności)”.

Trudno uniknąć skojarzenia z naszą liturgią słowa…

Gdyby szukać odpowiedników w Eucharystii to Hagadę można zestawić z liturgią słowa. Na koniec tej części celebracji Paschy wypija się drugi kielich – wyzwolenia. I dopiero teraz rozpoczyna się właściwa uczta. Tutaj podobieństwo do Eucharystii jest najwyraźniejsze. W czasie tej uczty łamany jest chleb. To jest chleb niekwaszony, chleb niewoli. Właśnie w tym momencie Jezus mówi: „To jest Moje ciało za was wydane”, to znaczy „złamane za was”. A na końcu tego posiłku wypija się trzeci kielich, tzw. kielich błogosławieństwa, bo on już oznacza ziemię obiecaną. Ten trzeci kielich wina Pan Jezus zamienia w swoją krew. Święty Paweł mówi wprost: „Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi Chrystusa?” (1 Kor 10,16).

Po uczcie rytuał przewiduje śpiew psalmów dziękczynnych. Wcześniej jednak obmywa się ręce – z powodów czysto praktycznych: posiłek był sowity, a przez to, że spożywany głównie rękami, to należy je obmyć. Zazwyczaj usługuje przy tym najmłodszy członek rodziny lub niewolnik. Niemniej ewangelista Jan zaznacza jednak, że w tym momencie Pan Jezus wstał od stołu przepasał się, aby usługiwać pozostałym. Już to było wystarczająco zdumiewające dla apostołów, bo chęć usłużenia im ustawiała go na najniższej pozycji w tym gronie. A gdy się okazało, że chce nie tylko podać im wodę do obmycia rąk po posiłku, ale chce także umyć im nogi, to już było szokujące zachowanie.

Jak kończy się Pascha?

Odśpiewaniem wspomnianych psalmów dziękczynnych – od 113 do 118 – czyli tzw. Wielkiego Hallelu oraz wypiciem czwartego kielicha – Chwały. Ewangelista Marek donosi nam jednak: „Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej” (Mk 14,26), a to oznacza, że podczas Ostatniej Wieczerzy odśpiewano Hallel, ale nie wypito czwartego kielicha, czy Pascha nie została zakończona. Kiedy Pan Jezus w Ogrojcu modli się: „Ojcze, oddal ode mnie ten kielich”, to odnosi się właśnie do tego czwartego kielicha, bo to jest kielich Mesjasza, który ma nadejść, aby wyzwolić Izraela.

Pan Jezus jednak ten kielich przyjmuje i „wypija” go na krzyżu, gdy żołnierze podają mu ocet – to nie był ocet, jaki my dzisiaj znamy, ale kwaśne wino. Potem Pan Jezus mówi: „Wykonało się” i kona. Czyli w tym momencie Pascha Pana Jezusa została zakończona.

Może Cię również zainteresuje:

Przewijanie do góry