Czy Ostatnia Wieczerza była Paschą?

Co roku 14. dnia miesiąca Nisan (marzec-kwiecień) ruch w Świątyni jerozolimskiej zamierał wczesnym popołudniem. Za to przy jej murach od rana gromadziły się tłumy – setki tysięcy ludzi, trzymających na ramionach młode baranki. Rytualna ofiara z tych zwierząt rozpoczynała bezpośrednie przygotowania do obchodów Paschy, najstarszego i najważniejszego święta żydowskiego

Pascha (Pe-sah) była jednym z trzech świąt, które pobożny Żyd powinien  celebrować w Jerozolimie. Mimo wyraźnego nakazu Prawa (por. Pwt 16,16), dla tysięcy Żydów mieszkających w Galilei czy diasporach wyprawa do Jerozolimy trzy razy w roku nie zawsze była możliwa. Często decydowali się pielgrzymować raz w roku, właśnie na święto Paschy.

Przekonanie, że wystarczy wtedy stawić się w Jerozolimie, było za czasów Jezusa bardzo rozpowszechnione. Według Talmudu, do Świętego Miasta Żydów przybywało wtedy nawet 12 mln ludzi. Są to jednak szacunki mocno przesadzone. Historyk Józef Flawiusz podaje, że pewnego roku (63-66 r.) policzono przybyłych – miało ich być 2,7 mln, natomiast inne szacunki mówią o kilkuset tysiącach.

Pielgrzymi podróżowali zazwyczaj pieszo, dołączając dla bezpieczeństwa do karawan lub tworząc większe grupy. Zazwyczaj mieszkańcy jednej miejscowości szli razem, a ci, którzy przybywali z dalszych regionów, dołączali do grup podążających do Jerozolimy z tego samego portu. Gdy zatrzymywali się na nocleg, budowali prowizoryczne obozowiska i strzegli ich na zmianę przez całą noc. Nieśli ze sobą zapas żywności, ale też srebro jako datek dla Świątyni, pierwociny płodów i dziesięciny. Mieszkańcy okolic Jerozolimy prowadzili ze sobą jagnięta na ofiarę, inni kupowali je na miejscu.

Przybywali na dwa, trzy dni przed Paschą, żeby mieć czas na znalezienie noclegu i miejsca na spożycie tradycyjnego posiłku paschalnego. Prawo nakazywało mieszkańcom Jerozolimy ugościć pielgrzymów za darmo. Poczytywano to za cud JHWH, że każdego roku wszyscy pielgrzymi znajdowali dla siebie schronienie.

przejście Pana

Tradycja Paschy jest bardzo stara. Wywodzi ze święta związanego z wiosennym wyprowadzeniem stad na pastwiska, kiedy to Izraelici ofiarowywali Bogu pierwociny trzód i przaśne chleby, upieczone z pierwszych zebranych ziaren. Za czasów Mojżesza nabrało ono jednak nowego znaczenia – istotą stało się wspominanie wyzwolenia Żydów z niewoli egipskiej. W noc Wyjścia z Egiptu Bóg nakazał Żydom spożyć wieczerzę, której głównym posiłkiem miało być jednoroczne jagnię. Jego krwią należało oznaczyć drzwi domu. Tej nocy Anioł JHWH miał przejść przez Egipt i ukarać jego mieszkańców śmiercią pierworodnych za ucisk, którego doznał Jego lud. Anioł miał omijać drzwi pomazane krwią baranka.

Na pamiątkę tej nocy co roku  składano w Świątyni jerozolimskiej ofiary z jednorocznych baranków bez skazy, które spożywano potem podczas uroczystej kolacji, nazywanej sederem (hebr. seder – porządek). Należało tak się  zorganizować, by na tej kolacji jedno jagnię przypadało na ok. 10 osób. Oznaczało to, że w dniu Przygotowania Paschy musiało zostać złożonych w ofierze od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy jagniąt. Józef Flawiusz pisał, że jednego roku naliczono ich 225 tys. To wymagało odpowiedniego przygotowania Świątyni.

krwawa ofiara

W dzień powszedni, od świtu przez kolejnych osiem godzin, kapłani składali w Świątyni ofiary ze zwierząt przyniesionych przez wiernych, w celu zadośćuczynienia czy przebłagania JHWH. W dzień Przygotowania Paschy rytualne czynności kończono o godzinę wcześniej niż zwykle. Zamykano bramy Świątyni przed napływającym tłumem i czyniono przygotowania do zbiorowej ofiary baranków paschalnych. Ludzi przed murami było zazwyczaj tak dużo, że dzielono ich na trzy grupy.

Gdy wszystko było gotowe, otwierano bramy i pierwsza grupa wchodziła do środka. Kiedy wypełniła dziedziniec kobiet, przy dźwiękach szofaru**dałabym małe wyjaśnienie** zamykano bramy. Naprzeciw wiernych stali kapłani ustawieni w rzędy ciągnące się od dziedzińca Izraela, aż do stóp ołtarza ofiarnego. Każdy z nich trzymał srebrny lub złoty kielich z zaokrąglonym dnem, mającym zapobiec skrzepnięciu krwi, zanim dotrze na ołtarz. Żyd, który chciał złożyć ofiarę, ściskał mocno pod pachą baranka i podchodził do pierwszego kapłana w rzędzie. Tu przecinał ostrym nożem tętnicę szyjną zwierzęcia i spuszczał krew do kielicha trzymanego przez kapłana. Gdy kielich był pełny, przekazywano go kolejnemu kapłanowi, aż do ostatniego, który wylewał krew na ołtarz, i kielich wracał z powrotem. Jaka była wymowa tej ofiary? Dla Żydów krew była esencją życia, należała tylko do Boga**może tu jeszcze ze dwa słowa**.

Zabitego baranka wieszano za tylne nogi na hakach, zatwierdzonych na specjalnie przygotowanych słupach. Tam zdejmowano z niego skórę i wyjmowano wnętrzności, które kolejny kapłan solił i spalał na ołtarzu ofiarnym. W czasie ofiary lewici śpiewali Psalmy Hallelu, powtarzając w zależności od potrzeb dwu- lub trzykrotnie. Wszystko odbywało się przy dźwięku szofaru.

Gdy pierwsza grupa zakończyła ceremonię, otwierano bramy i wchodziła druga grupa, a potem trzecia. Po skończonych obrzędach uprzątano dziedziniec. Mężczyźni mogli już wrócić do swych rodzin, z barankami gotowymi do pieczenia.

kwas, kąpiel i szaty

Kobiety nie próżnowały w tym czasie. Ich zadaniem było oczyścić dom z wszelkiego kwasu, czyli chamecu. W czasie Paschy w domu nie mogła znaleźć się nawet okruszyna kwaszonego chleba czy jakiegokolwiek pożywienia, które mogłoby zawierać chociaż ślad fermentacji. Chamec był symbolem ludzkiej skłonności do zła i pychy. Wszelki znaleziony w tym dniu w domu „kwas” należało spalić, pozbyć się go, zanim zasiądzie się do uczty na cześć Pana.

Według Tradycji każdy, kto złożył baranka paschalnego w ofierze, powinien się czuć jak książę, dlatego kolacja musiała być nie tylko uroczysta, ale i dostatnia. Używano najlepszą zastawę, aby stół wyglądał okazale. Prawdopodobnie elementem przygotowania była też rytualna kąpiel i uroczysty strój. Mężczyzna, który był głową rodziny, ubierał biały strój, podobny do tego, jaki zakładają kapłani w święto Jom Kippur. Miało to przypominać, że w noc wyzwolenia z Egiptu każdy dom był świątynią, w której składano Bogu baranka paschalnego.

potrawy

Po zmroku zasiadano do kolacji sederowej. Niemal każdy jej element był symboliczny.

Spożywano ją w pozycji półleżącej, opierając się na łokciu, mimo że na co dzień Żydzi jadali posiłki siedząc. Było to odniesienie do wolności, którą odzyskali dzięki interwencji JHWH. Na stole musiał znaleźć się baranek paschalny (podobno w czasach Jezusa nie było zwyczaju oznaczania drzwi krwią), przy czym nie wolno było złamać żadnej jego kości. Miał być upieczony, a nie ugotowany. Nie można było go spożywać poza murami Jerozolimy.

Podawano także chleb niekwaszony, czyli macę, który przypominała Żydom, że ich przodkowie opuszczali Egipt w tak wielkim pośpiechu, że ciasto zagniecione na chleb nie zdążyło się zakwasić. Na specjalnym talerzu kładło się trzy mace. Leżąca na spodzie nazywała się Izrael i reprezentowała lud wierny, środkowa nosiła nazwę Lewi i symbolizowała lewitów, a ta na wierzchu, zwana Kohim, oznaczała kapłanów. Tak ułożone mace symbolizowały cały lud Izraela.

Podczas wieczerzy paschalnej spożywano tzw. gorzkie zioła, np. chrzan, sałatę, czarną rzodkiew. Najczęściej na stole pojawiała się sałata, której smak jest nieco słodki, ale pozostawia w ustach gorycz. Tłumaczono, że podobnie Egipcjanie najpierw przyjęli Żydów serdecznie, a potem uczynili ich los gorzkim. Właśnie tę gorycz Izraelitów symbolizować miały „zioła”. Maczało się je w charosecie, słodkiej potrawie z jabłek, orzechów i migdałów, której smak miał przypominać słodycz wolności, a konsystencja – zaprawę do cegieł, wyrabianych przez Izraelitów w Egipcie. Ale nie tylko, charoset przywoływał pamięć jabłoni, pod którymi kobiety żydowskie w ukryciu rodziły synów (por. Pnp 8,5).

Nieodłącznym elementem sederu było wino. Rytuał wymagał wypicia w ciągu wieczerzy czterech kielichów tego napoju. Podawano je sobie z ust do ust. Jest wiele interpretacji, dotyczących tego zwyczaju. Jedne nawiązują do etapów Wyjścia z Egiptu, inne do mocarstw gnębiących Izrael w przeszłości, jeszcze inne sięgają czasów eschatologicznych.

„usta opowiadają”

Po spożyciu potraw nakazanych rytuałem i wypiciu pierwszego kielicha wina mężczyzna, który był głową rodziny, odłamywał kawałek środkowej macy i chował ją. Był to znak, że nadszedł czas Hagady, czyli opowieści o Wyjściu z Egiptu. Miała one formę dialogu: dziecko pytało ojca o zwyczaje i poszczególne gesty związane z obchodzeniem Paschy, a on tłumaczył i opowiadał jednocześnie dzieje wyzwolenia Izraela. Choć pytania były rytualne, to każdy ojciec musiał opowiadać na swój sposób, dostosowując się do pytań i możliwości rozumienia dziecka. Ze względu na Hagadę tłumaczy się czasem żydowską nazwę Paschy, Pe-sah, jako „usta opowiadają”.

Po skończonej Hagadzie wypijano drugi kielich wina. Następnie odłamany kawałek macy, nazywany afikomatem, ojciec rodziny zawijał w kawałek białego płótna i kładł na ramieniu sąsiada przy stole. Ten podawał następnemu itd. Ostatni biesiadnik, który otrzymał afikomat, wstawał, robił cztery kroki naprzód i recytował fragment z Księgi Wyjścia: I wziął lud ciasto, zanim się zakwasiło w dzieżach owiniętych płaszczami, i niósł je na barkach (Wj 2,34). Potem między tą osobą i resztą uczestników sederu wywiązywała się rozmowa:

— „Skąd przychodzisz? 

– Z ziemi egipskiej.

– A dokąd idziesz?

– Do Jerozolimy”.

Potem następuje specjalne błogosławieństwo i wypijany jest trzeci kielich wina. W ten sposób otwiera się ostatnia część Paschy – śpiew uwielbienia, czyli Psalmów Wielkiego Hallelu. 

Rytualna część uczty kończyła się wzniesieniem czwartego kielicha. Następnie wszyscy wołali: „Przyszłego roku w Jerozolimie!”. Ten element święta był szczególnie mocno przeżywany w diasporach żydowskich. 

Paschy Jezusa

W Ewangelii Łukasza mamy wzmiankę o tym, że Józef i Maryja co roku pielgrzymowali do Jerozolimy na Paschę, i właśnie podczas jednej z takich wypraw zaginął dwunastoletni Jezus. Z Ewangelii Jana dowiadujemy się, że Jezus w trakcie swojej działalności corocznie uczestniczył w święcie Paschy, tak jak każdy pobożny Żyd. Brakuje tej informacji u Synoptyków, którzy koncentrują się na Jego ostatnim pobycie w Jerozolimie.

Nie jest to jedyna rozbieżność w relacjach Jana i pozostałych Ewangelistów. Najwięcej kontrowersji wywołuje powiązanie Paschy z Ostatnią Wieczerzą. Synoptycy twierdzą, że Jezus ustanowił Eucharystię podczas tradycyjnego posiłku sederowego, który jak co roku spożywał ze swoimi uczniami (por. Mt 26,17-36). Chleb, który połamał i podał Apostołom, mówiąc: „To jest Ciało Moje”, to był tradycyjny żydowski afikomat. Wino zaś zostało przemienione w Jego Krew podczas uroczystego podniesienia trzeciego kielicha paschalnej wieczerzy.

Tymczasem Ewangelista Jan pisze, że Ostatnia Wieczerza miała miejsce w przeddzień Paschy (por. J 13). W jego relacji Jezus umierał na krzyżu dokładnie wtedy, gdy w Świątyni jerozolimskiej masowo zabijano jagnięta na paschalną ofiarę. W tym kontekście stawało się czytelne porównanie Jezusa do paschalnego Baranka. Przez wiele lat uważano, że Jan celowo zmienił w swojej relacji datę Paschy, by uwypuklić tę myśl teologiczną. Obecnie coraz więcej wskazuje na to, że to jego relacja jest bardziej chronologiczna. Gdyby przyjąć datowanie Synoptyków, oznaczałoby to, że ukrzyżowanie i śmierć Jezusa miały miejsce dokładnie w dzień święta Paschy. Wydaje się to mało prawdopodobne, zwłaszcza że kilkakrotnie pojawiają się w Ewangeliach wzmianki o tym, że kapłanom zależało, by zgładzić Jezusa przed Paschą. Chodziło nie tylko o rytualną czystość, konieczną do spożywania sederowego posiłku, ale też o względy polityczne. Trudno było przewidzieć, jak zachowa się tłum, który przybył do Jerozolimy świętować oswobodzenie z dawnej niewoli, jeśli na jego oczach okupanci ukrzyżują uwielbianego do niedawna Nauczyciela.

Egzegeci próbują wyjaśnić różnicę między relacjami Jana i Synoptyków. Twierdzą np., że Jezus jako Galilejczyk skorzystał z innego datowania Paschy.  Chodziło o zbieżność świętowania Paschy i szabatu. Jedne szkoły uważały, że święto Paschy jest ważniejsze od szabatu, więc można ja sprawować wraz ze wszystkimi przygotowaniami mimo szabatu. Inne – że szabat jest ważniejszy od Paschy – w związku z tym Paschę należy świętować dzień przed szabatem, aby nie naruszyć przepisów z nim związanych. Są egzegeci, którzy wysuwają hipotezę, że Pan Jezus antycypował Paschę, wiedząc, że nie będzie mógł jej spożyć we właściwym terminie. Świadczyłyby o tym Jego słowa: „Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał” (Łk 22,15). Pojawiła się też koncepcja, że opisane w Ewangeliach ustanowienie Eucharystii miało miejsce już we wtorek, czyli 12. dnia miesiąca Nisan, co wynikałoby z kalendarza esseńskiego. Zdaniem niektórych badaczy, pozwoliłoby to na logiczne poukładanie wszystkich zdarzeń, które nastąpiły pomiędzy Wieczerzą a ukrzyżowaniem Jezusa. Teorii tej sprzeciwia się jednak fakt, że w II w. po Chr.  istniała silna tradycja, osadzająca Ostatnią Wieczerzę w czwartkowy wieczór. Ponadto mało prawdopodobne wydaje się, by Jezus posługiwał się kalendarzem esseńskim.

Niezależnie od tego, która z koncepcji jest bardziej prawdopodobna, Ostatnia Wieczerza miała niewątpliwie charakter paschalny – zarówno w obrębie rytuału, jak i znaczenia. Ku takiej interpretacji skłania się Benedykt XVI. W książce „Jezus z Nazaretu” napisał: „Jeśli nawet spotkanie Jezusa z Dwunastoma nie było ucztą paschalną spożywaną zgodnie z obrzędowymi przepisami judaizmu, to w jego retrospektywnej ocenie widoczny stał wewnętrzny związek całości ze śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa: była to Pascha Jezusa. W tym sensie Jezus celebrował Paschę i jej nie celebrował: dawnych obrzędów nie można było dokonywać; gdy nadeszła ich godzina, Jezus już skonał. Oddał jednak samego siebie i w ten sposób rzeczywiście celebrował z nimi Paschę”.

Bibliografia:

Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu cz.II, Kielce 2011.

C. Bricker, L. Casson, C. Flowers, W. Murphy, B. Walker, B. Weisberger, Jezus i Jego czasy, Warszawa 2007.

H. Daniel – Rops, Życie codzienne w Palestynie w czasach Jezusa, Warszawa 1994.

Może Cię również zainteresuje:

Przewijanie do góry